Pewnego dnia, w swojej bezradności, wręczyłam Kacprowi kilka ząbków czosnku prosząc o obranie ich. „Wiesz jak to się robi” – spytałam. Usłyszałam odpowiedź zaprzeczającą, więc spytałam, czy Kacper nie pomaga w domu w kuchni. „Nie, nikt mi tego nigdy nie zaproponował.” Tego dnia zrobiliśmy wspólnie hummus z żurawiną. Po tej wizycie Kacper nie kazał na siebie długo czekać. „Ciocia, co tym razem zrobimy? Może koktajl?”




