Zatopiona w bursztynie czy zinterpretowana na nowo?
Przeszłość Prus Wschodnich jako empatyczny drogowskaz ku wielokulturowej przyszłości
W 1941 roku Erich Fromm pisał o ucieczce od wolności. Była to próba zrozumienia duchowego i materialnego spustoszenia, jakie spowodowali obywatele różnych państw Europy, w szczególności Niemiec, podczas II wojny światowej. Tytuł tego słynnego dzieła był inspiracją dla nazwy Fundacji Sztuka Wolności, która poprzez różne podejścia i działania poświęca się dialogowi różnych grup społecznych, a w szczególności porozumieniu i przyjaźni między Niemcami a Polakami. Treść książek Fromma, takich jak Ucieczka od wolności, O sztuce miłości czy Mieć czy być? znajduje odzwierciedlenie w naszych działaniach, których głównym celem jest empatyczne spotkanie z tak zwanym Innym, czyli z kimś, kogo postrzegamy jako innego lub obcego. Ale czy naprawdę jesteśmy sobie tak obcy? Tragiczny koniec Prus Wschodnich oraz trwanie jego dziedzictwa w osobach tam urodzonych pozwalają na poszerzenie perspektywy postrzegania na nas samych.
Pod koniec II Wojny Światowej owe spustoszenia wojenne spadły także na południowe Prusy Wschodnie. Znaczna część tej historycznej krainy znajduje się obecnie w województwie warmińsko-mazurskim. Fundacja Sztuka Wolności ma swoją siedzibę w Idzbarku (dawnym Hirschberg) koło Ostródy (Osterode Ostpreussen). Destrukcja II Wojny Światowej dotknęła ten region na wiele sposobów. Były one materialne – wioski i miasta zostały zniszczone, dobra materialne i infrastruktura zostały splądrowane lub poddane zniszczeniu. Doszło do mordów na ludności cywilnej i przemocy seksualnej wobec tysięcy kobiet. Do fizycznych i psychicznych ran, które spowodowały te zbrodnie, doszło jeszcze inne spustoszenie – utrata domu/Heimat, która odbywała się na różnych poziomach i w różnych wymiarach.
Dawne południowe Prusy Wschodnie, które powojenna propaganda PRL okrzyknęła ziemiami odzyskanymi, były szczególnie dotknięte przymusowym przesiedleniem i migracją. Społeczność, która mieszkała tu przed 1945 r. w dużej mierze została stąd wypędzona bądź uciekła tudzież wyemigrowała z czasem. Osoby z tej ludności, które pozostały w regionie, należą dziś m.in. do mniejszości niemieckiej. Jednocześnie w nasze rejony władze komunistyczne przesiedliły przymusowo Ukrainki i Ukraińców z południowego wschodu Polski. Potomkowie tych osób są dziś zasymilowanymi Polkami/Polakami, jednak rozmowy z nimi pokazują nam, że język i kultura ukraińska, nadal żyją w tych rodzinach – w trzeciej czy czwartej już generacji. Ponadto po 1945 r. do regionu przybyły jednak w największym stopniu osoby identyfikujące się jako Polki i Polacy. Zaludnili te tereny częściowo dobrowolnie – przybywając np. z centralnej Polski – ale w dużym stopniu także wskutek przesiedleń ze wschodnich terenów Polski, które po II WŚ przypadły Związkowi Radzieckiemu.
Do celów statutowych Fundacji Sztuka Wolności należą m.in. wspieranie społeczeństwa obywatelskiego, dążenie do wyrównania szans różnych grup społecznych, promowanie kultury i sztuki, emancypacja kobiet, wspieranie kontaktów polsko-niemieckich, działania na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego regionu Warmii i Mazur, w szczególności poprzez działania edukacyjne, seminariów i konferencji, a także promowanie języka niemieckiego i rozpowszechnianie kultury niemieckiej w Polsce. Fundacja ściśle współpracuje z przedstawicielami mniejszości niemieckiej w regionie, w tym ze Stowarzyszeniem Mniejszości Niemieckiej „Jodły” w Ostródzie oraz Związkiem Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur w Olsztynie. Od 2023 roku fundacja zrealizowała wraz z tymi instytucjami osiem projektów dotyczących mniejszości narodowych, etnicznych i innych, uwzględniających historię i kulturę dawnych Prus Wschodnich, a w szczególności regionu Oberland. Traktujemy tę historię jako punkt wyjścia do opowiadania o współczesnych wydarzeniach na świecie i naszym regionie. Ponownie należą do nich migracje i uchodźctwo. Większość tych projektów została zrealizowana we współpracy z Instytutem Stosunków Zagranicznych ifa w Stuttgarcie dzięki współfinansowaniu ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RFN. W projektach tych główną (acz nie jedyną) rolę odgrywały osoby młode – do 26 roku życia – z mniejszości niemieckiej województwa Warmińsko-Mazurskiego, a także osoby uchodźcze z Ukrainy.
Nasze projekty są różnorodne. Ich wspólnym mianownikiem często jest opowieść o historii dawnych południowych Prus Wschodnich pod kątem różnorodności społecznej, empatii, a także ludzkiego dążenia do pojednania i przyjaźni. W naszych projektach najczęściej posługujemy się kulturą i sztuką. Wystawa fotograficzna Poniemieckie/Odzyskane obejmująca prawie 50 zdjęć wykonanych na terenach dawnych Prus Wschodnich stanowi doskonały punkt wyjścia do rozmów na temat krajobrazu kulturowego Prus Wschodnich, który pomimo granic politycznych, odmienności państw narodowych i języków nadal istnieje i nosi w sobie „ducha” Prus Wschodnich, a może nawet Prus. Kulturowy wpływ natury na dawnych terenach pruskich jest widoczny do dziś, dzięki czemu Mazury, Brandenburgia i Dolny Śląsk wykazują wiele podobieństw. Wystawa fotograficzna była pokazywana w różnych miejscach w Polsce, m.in. w pałacu Lehndorffów w Sztynorcie, na Uniwersytecie Warszawskim oraz w opolskim Centrum Dokumentacyjno-Wystawienniczym Niemców w Polsce. Często towarzyszą jej warsztaty kulturoznawcze lub dyskusje na temat koncepcji narodu, tożsamości, dyskryminacji i integracji. Druga wystawa fotograficzna, którą dysponujemy, to Bądź moim gościem. Służy ona jako punkt wyjścia do rozmów na temat emocji młodych osób doświadczających migracji. W 2024 roku pokazaliśmy tę wystawę w ostródzkim Liceum im. Jana Bażyńskiego, podczas wymiany szkolnej z miastem partnerskim Osterode am Harz. W zajęciach wzięła udział młodzież polska, niemiecka i ukraińska.
Przykładem naszego wieloletniego zaangażowania w zachowanie dziedzictwa kulturowego Prus Wschodnich są starania o odbudowę pałacu rodu von Lehndorff w Sztynorcie. Prezeska Fundacji Sztuka Wolności, Olga Żmijewska, była członkinią grupy eksperckiej ds. opracowania koncepcji użytkowania pałacu po jego renowacji. Owocem prac grupy było przygotowanie i publikacja 100-stronicowej, dwujęzycznej (pl, niem) broszury poświęconej odbudowie pałacu. Fundacja Sztuka Wolności – wraz z ambasadą Niemiec w Warszawie i stowarzyszeniem Lehndorff-Gesellschaft Steinort – jest współwydawcą broszury. Publikację można pobrać w formacie PDF z naszej strony internetowej www.sztukawolnosci.org.pl/projekty w zakłądce Pałac w Sztynorcie.
Działalność fundacji skierowana jest w dużej mierze do osób i grup zagrożonych marginalizacją lub doświadczających jej. Należą do nich również mieszkańcy obszarów wiejskich, którzy na przykład ze względu na swoją sytuację finansową lub słabo rozwiniętą sieć transportu publicznego są wykluczeni z udziału w życiu kulturalnym. Dotyczy to również członków mniejszości niemieckiej. Dlatego organizujemy wydarzenia kulturalne na peryferiach. Jednym z takich wydarzeń jest coroczny koncert z cyklu Ogród Wolności, odbywający się w ostatni weekend sierpnia z okazji Święta Solidarności i Wolności.
Naszym flagowym projektem jest Salon Kultury – w różnych odsłonach. W ramach tego formatu za pomocą kultury uświadamiamy sobie i innym, że osoby zamieszkujące nasz region i identyfikujące się jako Polki/Polacy w dużym stopniu są potomkami uchodźców, przesiedlonych i migrantów. Z kolei mniejszość niemiecka stanowi pozostałość tkanki demograficznej, która była tu obecna przez setki lat przed 1945 rokiem. Dzisiejsza mniejszość niemieckojęzyczna dawniej stanowiła tu większość. Kto z tych osób postrzegał siebie jako Niemkę/Niemca, to jednak już osobna kwestia. Pamięć po tych czasach zanika. Jak wynika z naszych doświadczeń z pracy z młodzieżą i studentkami, osoby młode w naszym regionie nie mają świadomości, że w ubiegłym wieku nasz region należał do innego państwa i obowiązywał tu inny język urzędowy.
Salon Kultury jest formatem partycypacyjnym służącym doświadczaniu kultury. Dotąd realizowaliśmy ten projekt łącząc obszary kulturowe polską, ukraińską i niemiecką. Wszystkie trzy są obecne na Warmii i Mazurach, w tym na terenach dawnego Oberlandu, gdzie mieści się nasza siedziba, od wielu dziesięcioleci, jeśli nie stuleci, pokojowo współistniejąc i wpływając na siebie, co nadaje regionowi szczególny charakter. Ten wielokulturowy aspekt Oberlandu (zwanego dziś Mazurami Zachodnimi) jest również przedmiotem odrębnych warsztatów i wydarzeń, w tym Statku Kultury – projektu będącego wariacją na temat Salonu Kultury.
Nasz ostatni projekt z cyklu Salonu Kultury nosił tytuł Oh, Tannenbaum… Czyli skąd pochodzi zwyczaj strojenia choinki? i odbył się w Domu Niemieckim stowarzyszenia Jodły w Ostródzie. Projekt obejmował m.in. krótkie wykłady na temat zwyczajów adwentowych i bożonarodzeniowych w kulturach niemieckojęzycznych, a także wywiady ze świadkami czasu, w tym z Heinrichem Hochem i Hildegard Ziółkowską. Nagrania wykładów i rozmów można obejrzeć na naszym kanale YouTube Sztuka Wolności. Fundacja opublikowała tam przeszło 100 nagrań wideo, w tym serię wywiadów wokół tematyki wolności, które zostały także wydane jako książka oraz jako podcast na czołowych platformach podkastowych. Przeprowadziliśmy także projekt międzygeneracyjny, w którym młodzież polska, ukraińska i niemiecka przeprowadza wywiady ze świadkami historii, którzy pamiętają akcesję Polski do UE.
Olga Żmijewska, fundatorka i prezeska
Nazywam się Olga Żmijewska i pochodzę z małej mazurskiej wsi Idzbark koło Ostródy. To tutaj w 2018 roku ufundowałam Fundację Sztuka Wolności i prowadzę ją jako prezeska. W Idzbarku spędziłam wczesne dzieciństwo, po czym w wieku 8 lat wraz z rodzicami wyemigrowałam do RFN. Przez cały okres emigracji (1990-2005) oraz w trakcie ośmioletniego pobytu w Warszawie towarzyszył mi plan powrotu do Idzbarka, który ostatecznie zrealizowałam w 2013 roku.
Przed ufundowaniem Fundacji Sztuka Wolności, przez kilkanaście lat spełniałam swoją pasję lingwistyczną jako tłumaczka posługująca się językami polskim, niemieckim, angielskim i francuskim. Będąc tłumaczką przysięgłą języka niemieckiego pracowałam dla warszawskich sądów i największych kancelarii prawnych – przetłumaczyłam tysiące stron pozwów i odpowiedzi na nie oraz europejskich nakazów aresztowania, a także wiele godzin rozpraw sądowych. Po przejściu stosownego procesu rekrutacyjnego znalazłam się także w zespole freelancerów wykonujących tłumaczenia pisemne dla Parlamentu Europejskiego. Bycie tłumaczką pozwoliło mi zwiedzić różne zakątki Europy i poznać bardzo szeroką paletę aspektów życia – od budownictwa, przez turystykę aż po połów tuńczyka.
Równolegle pielęgnowałam w sobie powołanie społeczniczki i aktywistki – głównie w kontekście pracy z dziećmi i młodzieżą. Zagadnienia psychologii i pedagogiki towarzyszą mi od liceum, a pedagogika była jednym z moich przedmiotów maturalnych. W klasie maturalnej, w Niemczech, byłam wolontariuszką Caritasu i wspierałam dzieci z rodzin uchodźczych w nauce języka niemieckiego. Jako studentka kulturoznawstwa z kolei rozpoczęłam swoje zaangażowanie w Idzbarku, gdzie jako członkini Forum Kobiet Warmińsko-Mazurskich w trakcie ferii i wakacji prowadziłam zajęcia sportowe i taneczne dla kobiet i dziewcząt. Ta kobieca grupa została w 2007 roku przekształcona w Stowarzyszenie Rozwoju Wsi „Idzbark moja ojczyzna”, którego jestem współzałożycielką.
W latach 2015-2019 byłam członkinią rady sołeckiej Idzbarka.
W latach 2009 – 2019 zasiadałąm w gremium przyznającym corocznie nagrodę Viadrinapreis osobom zaangażowanym w obszarze przyjaźni i stosunków polsko-niemieckich. Gremium działało przy Uniwersytecie Europejskim Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, którego jestem absolwentką i gdzie obecnie doktoryzuję się na wydziale kulturoznawstwa. Moje badania dotyczą grona słuchaczek i słuchaczy Radia Maryja w świetle społeczeństwa obywatelskiego w Polsce.
Ufundowanie własnej fundacji stanowiło dla mnie naturalne dopełnienie mojego zaangażowania społecznego w środowisku lokalnym, a także sformalizowanie pracy z kobietami i młodzieżą, którą prowadziłam z własnej inicjatywy, pod swoim nazwiskiem.
Pamiętając, że przyświeca nam idea wolności jednostki obserwuję jak fundacja staje się przestrzenią spotkań różnych grup społecznych, które w swojej codzienności nie mają wielu punktów stycznych – chociażby z powodów geograficznych. W przeważającym stopniu grupy te tworzą kobiety, co jest kontynuacją mojej drogi i tendencji, którym przyglądam się od niespełna dwudziestu lat: w Polsce to kobiety są motorem zmian społecznych. To także one w dużym stopniu kształtują społeczeństwo, ponieważ to nadal głównie kobiety są odpowiedzialne za socjalizację dziewcząt i chłopców. Robią to jako mamy, babcie, opiekunki, nauczycielki.
Warto zatem wspierać kobiety w ich dążeniu do zmian. Warto jednak zapraszać do tego mężczyzn, tak aby tworzyć przestrzeń harmonijnego życia w poczuciu wspólnoty, współpracy, połączenia oraz wspólnej odpowiedzialności.
Rozmawiając z rówieśniczkami coraz częściej zadaję sobie pytanie, czy w Polsce to kobiety i mężczyźni są tymi grupami społecznymi, którym najtrudniej się spotkać?

