Choinka, bombki i prezenty – zwyczaj niemieckich mieszczan, który podbił świat

gru 15, 2025 | Blog

Naukowcy nie są zgodni co do daty narodzin Chrystusa. Są zgodni jedynie co do tego, że nie była ona w grudniu i że była ona przed naszą erą. To znaczy, że Chrystus urodził się „przed Chrystusem”. W Nowym Testamencie istnieje wiele wskazówek wynikających z kontekstu historycznego, które pozwalają szacować, że Jezus Chrystus urodził się pomiędzy 8. a 4. rokiem p. n. e., w miesiącach wrześniu bądź marcu. Badacze kierują się m.in. datą śmierci Heroda, który zgodnie z Nowym Testamentem żył, kiedy Jezus przychodził na świat. Herod Wielki zmarł w 4 roku p. n. e. Z kolei domniemane miesiące wrzesień bądź marzec wynikają z opisów okoliczności przyrody w okresie narodzin Jezusa – wypasu zwierząt przez pasterzy. Paradoks, że Chrystus urodził się „przed Chrystusem” wynika z błędu w obliczeniach mnicha i ojca prawa kanonicznego Dionizjusza Małego w VI wieku.

Dionizjusz Mały przyjął, że Jezus urodził się 25 grudnia 753 roku od założenia Rzymu. W Imperium Rzymskim dzień 25 grudnia obchodzono jako święto narodzin bóstwa Sol Invictus – Słońca Niezwyciężonego. Był to dzień przesilenia zimowego, które obecnie przypada na 21 grudnia. W erze przedchrześcijańskiej, w różnych wierzeniach kultur północnej półkuli ziemskiej celebrowano przesilenie zimowe. Ten silnie zakorzeniony zwyczaj, który miał i ma ścisły związek z usytuowaniem Ziemi względem Słońca, zaadaptowano do nowej wiary – Chrześcijaństwa – ustanawiając datę 25 grudnia świętem związanym ze wspominaniem narodzin Jezusa Chrystusa. To umowna data, która z dużym prawdopodobieństwem nie wynika z faktu historycznego.

Również z Rzymu pochodzi tradycja dekorowania domostw zielonymi gałązkami. W tym celu używano gałązek wawrzynu. W regionach leżących na północy używano wiecznie zielonych gałązek drzew iglastych, które miały m.in. chronić przed złymi duchami, a także dawać nadzieję na wiosenne odrodzenie się przyrody. Także Słowianie dekorowali domostwa zielonymi gałązkami. Jednym z takich zwyczajów była podłaźniczka – ozdoba z czubka choinki bądź gałązek iglastych, którą wieszano pod sufitem i dekorowano ozdobami nadającymi się do spożycia (jabłkami, orzechami, wypiekami).

Podczas ostatniego spotkania 6 grudnia Henryk Hoch wspominał, że pamięta czasy, kiedy zawarcie małżeństwa pomiędzy osobami wyznania katolickiego i ewangelickiego mogło doprowadzić do ostrych konfliktów rodzinnych i groźby zerwania kontaktów. Jak dobrze, że te czasy mamy już za sobą. Dziś w większości domów chrześcijańskich obchody świąt Bożego Narodzenia stanowią udany, trwały mariaż tych wyznań.

W średniowieczu w celach edukacyjnych przedstawiano scenę wygnania Ewy i Adama z raju. W tym celu używano drzewka iglastego udekorowanego jabłkiem. Być może stąd pochodzi późniejszy zwyczaj wieszania jabłek na choince. Pierwsza udokumentowana choinka udekorowana na święta Bożego Narodzenia – Weihnachtsbaum – stanęła w 1419 r. przed szpitalem we Freiburgu. Drzewko było udekorowane ozdobami, które po świętach można było spożyć (jabłka, orzechy, wypieki), a ufundowali je piekarze miejscy. Choinka stała na zewnątrz i tak też praktykowano ten zwyczaj przez kolejne dziesięciolecia. Pierwsza udokumentowana choinka stojąca w kościele została ustawiona w 1539 w katedrze w Strasburgu.

Zwyczaj ustawiania choinek w domach rozpowszechnił się w XVIII wieku – początkowo w domach ewangelickich. W XVIII wieku choinka jako bożonarodzeniowy zwyczaj niemieckich emigrantów trafiła do Pensylwanii w USA. W Niemczech do XIX wieku w rodzinach protestanckich panował bożonarodzeniowy zwyczaj ustawiania choinki, a w katolickich – szopki. Na początku XIX wieku, w trakcie wojen napoleońskich, drzewko świąteczne stało się symbolem przynależności niemieckiej ponad podziałami na wyznania. To właśnie tereny dzisiejszych Niemiec są kolebką obchodów świąt Bożego Narodzenia w takiej postaci, w jakiej dzisiaj kojarzone są na całym świecie i weszły do popkultury. Były to zwyczaje mieszczaństwa, które dzięki protestanckiemu etosowi pracy rozwinęło się właśnie w niemieckojęzycznych regionach protestanckich. Mieszczaństwo było znacznie zamożniejsze od chłopstwa i to w tej kulturze, w której mogły rozwijać się zwyczaje związane z tzw. czasem wolnym, istniały zasoby czasowe i finansowe, aby celebrować święta Bożego Narodzenia. Notabene, to w miejscowości Lauscha w niemieckiej Turyngii w 1847 roku wyprodukowano pierwsze szklane bombki na choinkę.

Co ma jednak zielone drzewko do narodzin Jezusa?
Możliwej odpowiedzi niespodziewanie udziela Koran, święta księga Islamu. Jest tam mowa o tym, że Jezus przychodzi na świat pod palmą. Jezus w Koranie zwany jest Isa ibn Maryam.

Zwyczaj obdarowywania się prezentami podczas świąt Bożego Narodzenia został wprowadzony w 1535 roku przez Marcina Lutra niejako w zastępstwie dla zwyczajów obowiązujących w Kościele katolickim 6 grudnia, kiedy obchodzono święto Św. Mikołaja. W protestantyzmie jednak nie czci się świętych. W ten sposób Luter wprowadził do zwyczajów postać Christkind – dzieciątka, które rzekomo przynosi prezenty w wigilię Bożego Narodzenia. W Niemczech oprócz Świętego Mikołaja i Dzieciątka istnieje jeszcze trzecia postać przynosząca prezenty – Weihnachtsmann. Ten bożonarodzeniowy mężczyzna to pedagogiczny wynalazek XIX wieku – wszechwiedząca postać, która zna zasługi i przewinienia dziecka, w związku z czym nagradza bądź karze. Nie ma ona już niczego z magii czy świętości figur chrześcijańskich, w związku z czym w XX wieku została zaadaptowana jako swoista ikona popkultury i konsumpcji.

To ciekawe, że zwyczaje bożonarodzeniowe, które obchodzone są obecnie także w Polsce, zostały wprowadzone na terenach niemieckojęzycznych i protestanckich, w środowisku mieszczańskim. Na polskiej wsi zwyczaj strojenia choinki był praktycznie nieznany do II wojny światowej.

6 grudnia Henryk Hoch opowiadał nam o zwyczaju, który pamięta ze swojego dzieciństwa w warmińskiej rodzinie. To Bunter Teller – kolorowy talerz z wypiekami, jabłkami, orzechami, który na Warmii ustawiano na stole. Jest to zwyczaj, który istnieje w Niemczech do dziś i istniał już w średniowieczu. Być może nasilił się on wraz z popularyzacją szklanych ozdób choinkowym, których – inaczej niż wcześniejszych dekoracji choinkowych – nie dało się zjeść. Zwyczaj zjadania dekoracji z choinki po świętach (po niemiecku mówi się o plądrowaniu choinki – Weihnachstbaum plündern) był praktykowany już od udekorowania wspominanej pierwszej choinki ustawionej we Freiburgu przez piekarzy.

Ze względu na swoją historię, Niemcy do dzisiaj pozostają bardzo zróżnicowane kulturowo, a nawet językowo. Jeszcze 200 lat temu kraj ten był mozaiką składającą się z małych księstw. Niektóre z nich (np. Bawaria) do dziś zachowują silną odrębność kulturową i językową. Podobnie jest ze świątecznymi zwyczajami kulinarnymi. Różnice na stołach wigilijnych mają swoje źródło w wyznaniach i klasach społecznych. Podczas gdy zamożne mieszczańskie, protestanckie rodziny tradycyjnie jadły pieczeń z gęsi czy pieczeń wieprzową, rodziny mniej zamożne czy rodziny chłopskie miały w zwyczaju podawanie sałatki ziemniaczanej i kiełbasek. W 2015 r. było to najbardziej popularne danie wigilijne na niemieckich stołach. Gościło ono u ¼ niemieckich rodzin.

Ciekawostka językowa – podczas gdy w języku polskim nazwa świąt Boże Narodzenie wyraźnie wskazuje na upamiętnienie narodzin bóstwa (przedchrześcijańskiego bądź chrześcijańskiego), w niemieckiej nazwie akcentuje się inny wymiar tego okresu. Słowo Weihnachten  oznacza w tłumaczeniu święte noce i odnosi się nie tyle do pojedynczego zdarzenia narodzin, lecz do szczególnego okresu, który obejmuje aż dwanaście dni, zwanego na Warmii Dwunastkami. To jest jednak historia na odrębną opowieść…

Tekst powstał w ramach projektu Salon Kultury: Oh, Tannenbaum…Skąd pochodzi zwyczaj strojenia choinki?
Projekt jest realizowany w listopadzie i grudniu 2025 roku w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Mniejszości Niemieckiej „Jodły” w Ostródzie.
Zadanie publiczne jest finansowane ze środków Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.